Zdrowe jedzenie

Lipa

Lipa rośnie w całej Europy i na Kaukazie. Dziko rosną w Polsce dwa gatunki – lipa drobnolistna (Tilia cordata) i szerokolistna, zwana też wielkolistną (Tilia platyphollos). Uprawianych jest natomiast ponad dwadzieścia gatunków, w tym odmiany odporniejsze na zanieczyszczenia, jakie unoszą się w miejskim powietrzu. Należą do nich takie gatunki jak Lipa srebrzysta (Tilia tomentosa) i Lipa krymska (Tilia x euchlora). Jednak, jak zaobserwowali naukowcy z SGGW, bez względu na wyselekcjonowaną odporność drzewa, nie pożyje ono zbyt długo, gdy posadzi się je bezpośrednio przy przystanku autobusowym.

W warunkach naturalnych lipa rośnie najchętniej w lasach mieszanych, razem z dębami, bukami, i klonami. Lipa dorasta do około 25-35 metrów wysokości i ma podłużne, żółtawe kwiaty, które kształtem przypominają skrzydła. Stąd też pochodzi łacińskie określenie lipy, tilia, które z kolei urobiono od greckiego słowa ptilon, które oznacza właśnie delikatne skrzydełko albo piórko.

SZCZYPTA STARYCH OPOWIEŚCI

Wiadomo, że lipa była czczona przez plemiona słowiańskie i germańskie jako drzewo święte. Uważano, że chroni ono przed piorunami, a jednocześnie odprawiano pod nią sądy, gdyż często stanowiła ona swoiste przynoszące dobro axis mundi, symboliczne centrum społeczności.

U Słowian lipa była poświęcona bogini miłości i płodności, Ładzie. Największe święto związane z Ładą to letnie przesilenie, znane w tej chwili jako noc świętojańska lub Kupała. Większość z nas zapewne słyszała o ludowych przyśpiewkach: „O Łado, Łado, Kupało…”, które kiedyś śpiewano podczas skakania parami przez ogień i polowania na dziewczęce wianki. Liście lipy mają kształt małych serduszek, a sama lipa kwitnie właśnie w czerwcu i lipcu, w czasie przesilenia.

Na północy Europy, podobnie jak i u nas, lipę czczono jako drzewo poświęcone bogini miłości i płodności, Freji. Początkowo Freja była w mitologii skandynawskiej siostrą-kochanką bliźniaczego męskiego bóstwa, zwanego Frej. Z czasem, by uzasadnić rozejm pomiędzy Asami i Wanami Freja z rodu Wanów zlała się w jedną postać z Frigg, małżonką Odyna, który pochodził z rodu Asów. Lipa, drzewo żony Odyna, który jest jedną z wersji indoeuropejskiego boga gromowładnego, miała chronić przed piorunami. Hipotezę tę potwierdza fakt, że lipa była postrzegana jako drzewo żeńskie, które kontrastowano z dębem przynależącym do męskiego bóstwa rządzącego Niebem.

Ładnie łączy się z tym rzymska, a więc także indoeuropejska, historia o podróży incognito dwóch panów: Jowisza i Merkurego. Pewnego dnia trafili oni wieczorem do dość niegościnnej wioski, gdzie nikt, poza parą biednych staruszków, nie zechciał ich ani ugościć, ani przenocować. Staruszkowie ci – Filemon i Baucis, jako jedyni ocaleli z minipotopu, jaki zafundował niewdzięcznej wiosce rozgniewany Jowisz. Gdy zapytał ich potem, czego pragną, poprosili, by obdarzono ich darem równoczesnej śmierci. Po spotkaniu z olimpijczykami ich dom zmienił się w małą świątynię Jowisza, a oni sami służyli w niej jako kapłani. Wokół ich domu-świątyni wyrósł dębowy gaj, bo oczywiście dęby były poświęcone Jowiszowi. Gdy Filemon i Baucis zestarzeli sie już dokumentnie, zamienili się w dwie dorodne lipy, które rosły obok siebie mając dookoła dębinę. Tyle mówi Owidiusz i tak tłumaczono symboliczny zwiazek lipy i dębu, mający być symbolem wierności.

Inna historia, grecka z kolei, wiąże się z kojącymi wątrobowe bolączki właściwościami lipy. Otóż grecka nazwa lipy to filyra, a właśnie tak, Filyra, nazywała się matka jedynego nieśmiertelnego centaura, Chirona. Chiron, jako syn Filyry-lipy i Kronosa-Czasu jest wcieloną mądrością, wręcz archetypowym przykładem wyższej oktawy Strzelca, który łączy w sobie zwierzęcość, człowieczeństwo i boskość. Jak wiadomo, planeta Jowisz opiekuje się znakiem Strzelca, który bardzo często jest przedstawiany jako centaur, a Jowisz zarządza wątrobą.

Ten nieszczęsny centaur został niechcący ugodzony przez Zeusowego syna, Heraklesa trującą strzałą, kiedy pozwolił mu opatrzeć swoją ranę. Tak się składa, że odtruwanie jest jedną z podstawowych funkcji wątroby. Ten sam Herakles dokonuje potem w zaświatach transplantacji wątroby-duszy pomiędzy cierpiącymi Chironem i Prometeuszem. Całą tą historię można zinterpretować jako zemstę Heraklesa w zastępstwie taty na Chironie, było nie było, synu poprzedniego władcy niebios, Kronos. Vendetta, która przeszła z ojców na synów. Dla wszystkich innych centaurów Zeus miał bardzo ciężką rękę – a że były głupsze, zginęły dużo szybciej, niż Chiron. Być może cała historia potoczyłaby się inaczej, gdyby nie był to mit kultury patriarchalnej i gdyby Chiron schował na chwilę dumę do kieszeni, nie dał się opatrywać Heraklesowi, a poprosił o pomoc swoją matkę, Filyrę-lipę, która mogła pomóc nie pozbawiając go przy tym życia i nieśmiertelności. Niestety, w czasach, gdy powstała ta historia, matriarchalna Kreta dawno obróciła się w gruz pod stopami zwycięskiego plemienia Dorów. Kobiety greckie siedzą w domu i nigdy nie opuszczają go samotnie. Są własnością najstarszego mężczyzny w rodzinie. Dlatego w tej his-storii Chiron oddaje swoją nieśmiertelność za śmierć i ani razu nie radzi się ani swojej matki Filyri, ani żony Chariklo. Co prawda, niektórzy twierdzą, że Fylira umiera już przy porodzie na widok małego Chirona, ale przyjmuję, że jest to patriarchalne ekstremum. Kobiety, które zachodzą w ciążę z bogiem, mają całe 9 miesięcy na oswojenie się z myślą, że będą miały nietypowe dziecko. Z przymrużeniem oka można tą opowieść spointować tym, że inteligentne i szalenie rozwinięte osoby powinny pamiętać o tym, że posiadają nie tylko nieśmiertelną duszę, ale i ciało, o które trzeba zadbać, bo ono nieśmiertelne najczęściej nie jest – i że pomoc bliskiej kobiety jest czasem lepsza, niż to, co oferują koledzy.

Raz jeden lipa objawia się jako siła nie tyle złoczynna, co sygnująca nieuchronny los, fatum. Dzieje się tak w Sredniowiecznej „Pieśni o Nibelungach”, gdzie Zygfryd kąpie się w smoczej krwi, pozwalającej rozumieć Mowę Ptaków i czyniącej odpornym na wszelkie urazy. Niestety, Zygfryd nie zauważa, że liść lipowy spadł mu na ramię. Jedynie to miejsce pozostaje bezbronne na ciele bohatera – i przez to miejsce Zygfryd ginie, jak wcześniej pod Troją zginął jego „starszy brat” Achilles. Swoją drogą, interesujące byłoby prześledzić, jakimi drogami do mitu o Nibelungach trafiła idea Mowy Ptaków, mistycznego prajęzyka, jakim posługiwali się między innymi apostołowie w dniu Zesłania Ducha Świętego i wielu innych wtajemniczonych.

Słodki zapach lipy dawał natchnienie i wytchnienie wielu wybitnym ludziom – jest wśród nich Wergiliusz, Marcin Luter, Jan Kochanowski i Jonathan Wolfgang Goethe. To z niej, z racji walorów, jakimi są spoistość drewna i jego biel, Wit Stwosz wyrzeĽbił monumentalny ołtarz, który możemy oglądać w kościele Mariackim Krakowie. Lipa pomagała też prostym ludziom, dając im niezwykle użyteczne w życiu codzienym materiały, takie jak łyko, drewno, węgiel drzewny, a kiedy pojawiała się choroba – stawała się lekiem. Należy się jej za to wdzięczność.

SZCZYPTA PRAKTYKI

Roślina typu Yin.

Smak: mdłosłodki.

Charakter: ciepły, osuszający (wen).

Żywioł TCM: Ziemia.

Chińska nazwa: Putishu.

Angielska nazwa: Linden tree.

USL: Inflorescentia Tiliae

Lipa drobnolistna dożywa do około tysiąca lat. Kwitnie przez dwa miesiące, w czerwcu i lipcu. Surowiec leczniczy lipy to kwiatostany. Najlepiej jest zbierać kwiaty w suche i gorące dni, kiedy aromat jest najsilniejszy. Kwiatostany są od spodu zrośnięte bladą, żółtozieloną podsadką, która po dojrzeniu owoców opada razem z nimi.

Substancje lecznicze w lipie to:

do 0,5% olejków eterycznych (farnezol, geraniol, eugenol),
flawonoidy (hesperetyna, hesperydyna, rutyna, izokwercytyna, tylirozyd),
garbniki,
kwasy organiczne,
śluzy,
pektyny,
wit. E,
wit. P,
fitosterole,
sole mineralne.

Przeciwwskazania

U alergików podatnych na pyłki może zaistnieć nietolerancja nawet na napary. Nie należy używać zbyt długo przechowywanych kwiatostanów (można to poznać po tym, że tracą kolor i charakterystyczny, miodowy zapach), bo mogą one wywołać lekkie zatrucie.

Lipę stosuje sie jako środek:

Ziemia:

wzmagający wydzielanie soków trawiennych,
wzmacniający,

Metal:

lekko ściągający,
przeciwzapalny,
odprężający,
osłaniajacy,
przeciwgrypowy,
uspokajający,
rozkurczowy,
regenerujący skórę (podrażnienia, świąd, egzema),
w homeopatii:
antyalergiczny,
na katar sienny.

Woda:

moczopędny,
antyreumatyczny,
na bóle kostne i nerwobóle,

Drzewo:

żółciopędny,

Ogień:

poprawiający ukrwienie,
napotny,
nasenny,
wzmacniający włosy.

Trzy Łatwe Przepisy

1. Napar na gorączkę:

Proporcje:

1. kwiat lipy 1,
2. liście pokrzywy 1,
3. liście mięty 1,
4. kwiat czarnego bzu 1,
5. koszyczki rumianku 1.

wymieszać, zapakować w papierową lub płócienną torbę. 1 łyżeczka rozgniecionych owoców na 1 szklankę wrzątku, odstawić pod przykryciem na 10 min., pić 3 filiżanki na dzień, 30 minut przed lub 30 minut po posiłku.

2. Kąpiel/nasiadówka na nie gojące się rany oraz uspokajająca

Proporcje:

1. garść kwiatu lipy,
2. garść liści mięty,
3. garść kwiatu nagietka,
4. garść ziela krawnika

zalać 2 litrami wody, odstawić na 1/2 godziny pod przykryciem, odcedzić i wlać do wanny/miski z ciepłą wodą. Czas kąpieli ok. 15 minut.

3. Napar oczyszczyjący, pobudzający procesy metaboliczne:

Proporcje:

1. kwiat lipy 1,
2. kwiat bzu czarnego 1,
3. owoc róży 1,
4. ziele krwawnika 1,
5. kłącze perzu 1,

wymieszać, zapakować w papierową lub płócienną torbę.1 łyżeczka rozgniecionych owoców na 1 szklankę wrzątku, odstawić pod przykryciem na 10 min., pić 3 filiżanki na dzień, 30 minut przed lub 30 minut po posiłku. Stosować jw. Pić ok. miesiąca, następnie zmienić mieszankę.

październik 2003

Józefina Jagodzińska jest terapeutką holistyczną – zajmuje się zarówno psychoterapią, jak i medycyną naturalną, stosując ziołolecznictwo, terapię żywieniową i TCM (Tradycyjną Medycyną Chińską).

Mogą ci się spodobać także

Brak komentarzy

Odpowiedz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Muzyka łagodzi stres

Chyba każdy z własnego doświadczenia jest w stanie stwierdzić, że słuchanie spokojnej muzyki jest odprężające. Naukowcy potwierdzają, że muzyka łagodzi...

Zamknij